W domowych warunkach znane „domowe” środki działają dobrze – koty nie lubią zapachu octu, soku z cytryny czy skórki pomarańczy. Bardziej intensywnym środkiem jest amoniak: jego ostry zapach skutecznie zniechęca zwierzęta. W mieszkaniach te rozwiązania sprawdzają się, bo zapach utrzymuje się w zamkniętym pomieszczeniu. Stosuje się je głównie, by nauczyć kota korzystania z kuwety albo powstrzymać od drapania mebli.
Na dworze też można użyć takich zapachów, ale trzeba liczyć się z częstym odnawianiem – deszcz i podlewanie szybko je zmywają. Ocet można rozcieńczyć i spryskać glebę z opryskiwacza; pomocne bywa też rozsypanie zmielonej kawy lub papryczki cayenne.
Jeśli nie chce się co chwila odnawiać „zabezpieczeń”, warto rozważyć inne rozwiązanie – posadzić rośliny, których koty po prostu nie lubią.
Rośliny i zapachy, których unikają koty
Dobrze sprawdza się coleus canina (czasami nazywany „odstraszaczem dla kotów”) – posadzony wzdłuż grządek, wydziela nieprzyjemny dla nich zapach przy dotyku. Również bazylia ma intensywny aromat, który bywa nieatrakcyjny dla kotów, a przy okazji możesz ją wykorzystać w kuchni. Natomiast ruta zwyczajna choć odstrasza, jest trująca i jej stosowanie w ogrodzie nie jest zalecane.
Specjalistyczne preparaty
Wśród rekomendacji pojawiają się także środki zawierające koncentraty moczu lisa lub wilka – drapieżników, których zapach koty uznają za zagrożenie. Takie preparaty (częściej sprowadzane z USA) można zamówić przez internet; na rynku dostępne są też rosyjskie odpowiedniki w formie sprayów i proszków. Proszę pamiętać: proszki i granulaty są praktyczniejsze na grządkach niż płyny, bo nie trzeba ich odnawiać po każdym deszczu czy podlewaniu.
Kilka praktycznych wskazówek
- Posadź rośliny o nieprzyjemnym dla kotów zapachu (coleus canina, bazylia).
- Używaj suchych preparatów (granulatów/proszków) zamiast płynów, jeśli chcesz ograniczyć częstą aplikację.
- Unikaj trujących roślin (np. ruty).
- Jako szybkie rozwiązanie: zmielona kawa, cayenne lub rozcieńczony ocet – pamiętaj o częstszym odnawianiu po deszczu.
